Galleries > Aconcagua (Argentina) > Cerro Bonete > 14 Images To the overview English
English
Polish (Polski)
 | Top 13 | Search | New window
Cerro Bonete

06218-11 Cerro Bonete 5004m - panorama 360
06218-11 Cerro Bonete 5004m - panorama 360
06229 Cerro Bonete 5004m - na szczycie (D)
06229 Cerro Bonete 5004m - na szczycie (D)
06230 Cerro Bonete 5004m - na szczycie (D)(Z)
06230 Cerro Bonete 5004m - na szczycie (D)(Z)
06232 Cerro Bonete 5004m - na tle Aconcagua (D)(Z)
06232 Cerro Bonete 5004m - na tle Aconcagua (D)(Z)
06234 Zejście w zamieci (Z)
06234 Zejście w zamieci (Z)
06237 Zejście w zamieci (Z)
06237 Zejście w zamieci (Z)
06240 Trasa na Cerro Bonete po burzy śnieżnej (Z)
06240 Trasa na Cerro Bonete po burzy śnieżnej (Z)
06241-04 Dolina z Plaza de Mulas po burzy śnieżnej
06241-04 Dolina z Plaza de Mulas po burzy śnieżnej
06245 Pod Cerro Bonete po burzy śnieżnej
06245 Pod Cerro Bonete po burzy śnieżnej
06246 Namioty na Plaza de Mulas po burzy śnieżnej
06246 Namioty na Plaza de Mulas po burzy śnieżnej
06250 Plaza de Mulas po burzy śnieżnej
06250 Plaza de Mulas po burzy śnieżnej
06251 Aconcagua w chmurach o zachodzie słońca
06251 Aconcagua w chmurach o zachodzie słońca
06253 Aconcagua w chmurach o zachodzie słońca
06253 Aconcagua w chmurach o zachodzie słońca
06254 Z Pierrem (Z)(D)
06254 Z Pierrem (Z)(D)
    
      

3 Plaza de Mulas - Cerro Bonete (5004m) - Plaza de Mulas (>11km + ^900m = 20 GOT)



Na szczycie Cerro Bonete (ok. 5004m n.p.m.) urządziliśmy sobie dłuższą przerwę, aby "poaklimatyzować się", szczególnie że do wieczora było jeszcze daleko. Wierzchołek Aconcagua już niestety skrył się w chmurach, a dookoła nas też gromadziły się coraz gęstsze i niższe obłoki. Wkrótce silny wiatr i zbliżająca się bardzo ciemna chmura skłoniły nas do odwrotu. O tym, że była to dobra decyzja przekonał nas pierwszy grzmot, gdy tylko zaczęliśmy zejście.

Prawdziwa burza na szczęście zaczekała, aż zbiegniemy do trawersu, który dobrze chronił nas przed wiatrem. Zaczęło się od gradu, więc bardzo dobrze - kurtki nie przemakały, a na stromych odcinkach widzieliśmy co jest pod nogami. Potem grad przeszedł w gęsty śnieg, więc widoczność zdecydowanie spadła, ale na prostym zboczu to już nie przeszkadzało. Za to po luźnych kamyczkach zmieszanych z kuleczkami lodu i śniegu zjeżdżało się doskonale. Gdy tylko nieco przestało padać, świat dookoła zmienił się nie do poznania: znikły kolory, a wszystko nabrało odcieni szarości, od białego śniegu po ciemne niebo i czarne skały. Do tego częste błyskawice i w zasadzie ciągłe grzmoty dodawały otoczeniu niesamowitej powagi i grozy.

Pola penitentów tym razem okazały się łatwiejsze niż poszukiwanie zasypanej śniegiem ścieżki, ale im niżej, tym śnieg stawał się bardziej mokry, a gdy doszliśmy do skraju wiszącej dolinki - zaczęło się odsłaniać już czyste niebo, mimo że z tyłu jeszcze się kotłowało.

W schronisku udało się kupić kilka wysokogórskich zestawów obiadowych - nie tylko taniej, niż w Mendozie, ale także w Polsce. Wróciliśmy do namiotu akurat w samą porę, aby schronić się przed kolejną burzą śnieżną. Wieczorem znów się rozpogodziło i mogliśmy podziwiać oświetlony ostatnimi promieniami słońca szczyt Aconcagua. Potem jeszcze długo rozmawialiśmy z Pierrem.







Comments (0)
© Dariusz Bogumił ( dbogumil (@) to_nie_ten_adres. )
Tip: On the small navigation in the left upper corner you can directly jump to all the parent levels.
Visits: Total:0 Today:288powered by TWG 1.6.2 Help
30 days history